Oficerów, osoby szczególnie aktywne i wysoce patriotyczne, wyrosłe na tradycjach niepodległościowych oraz wysoko wykształconych umieszczono w obozach specjalnych NKWD w Kozielsku (4,6 tyś.), Starobielsku (3,6 tyś.) i Ostaszkowie (6,3 tyś., w większości policjantów). Obozy specjalne mieściły się w byłych klasztorach prawosławnych. Traktowanie jeńców było na ogół poprawne, i w zasadzie pomimo tego że ZSRR nie był stroną konwencji genewskiej - zgodne z nią. Jeńcy nie byli zmuszani do pracy niewolniczej, mogli posiadać rzeczy osobiste i pieniądze, nie była zabroniona korespondencja listowna, telegraficzna, jak też przesyłanie środków pieniężnych i paczek, wyższych oficerów umieszczano w lepszych - w odniesieniu do pozostałych - warunkach, ogólnie wyżywienie i zakwaterowanie było zadowalające, choć literatura wspomnieniowa najmniej przychylnie ocenia warunki obozu starobielskiego. Jednocześnie wśród jeńców prowadzono nasiloną prace propagandową w postaci pogadanek, dostarczania prasy radzieckiej, demonstracji filmów, jak też werbunek agentury.